W związku z naszymi planami powrotu do Polski znajomi zaczęli namawiać mnie na założenie konta na Goldenline.pl. Jako ogromna fanka LinkedIn psychicznie przygotowywałam się na nieco bardziej rozczarowujący User Experience i zostałam przez Goldenline bardzo pozytywnie zaskoczona.
PROFIL

Proponowany sposób wprowadzania danych na Goldenline jest bardzo przejrzysty i nie “przymusza” użytkownika do wypełnienia wszystkiego naraz (co często zajmuje dużo czasu). Jedyna usterka jest moich oczach następująca: w pierwszej części kwestionariusza rejestracyjnego nie wypełniłam pola dotyczącego województwa (jako, że jeszcze mieszkam w Holandii zakładałam, że prowincja Noord Brabant nie będzie znajdować się na liście województw). Jako, że było to pole obowiązkowe system nie pozwolił mi na rejestrację i wyrzucił informację zwrotną o braku danych, ale (1) nie wskazał dokładnie, o czym zapomniałam; (2) nie spróbował mnie poinformować, że dla osób mieszkających za granicą jest oddzielna kategoria: “inne” oraz (3) automatycznie wykasował wpisane przeze mnie hasło i nie dał mi znać, że oprócz brakującego pola muszę raz jeszcze je wpisać.
Żeby te kwestie rozwiązać, ja bym po prostu dodała więcej informacji wyjaśniającej: przede wszystkim przy liście województw albo dodałabym informację, że osoby mieszkające za granicą powinny wybrać odpowiedź: “inne”, albo po prostu dodała check-box z hasłem: “mieszkam za granicą”. Dodatkowo, w informacji zwrotnej o niewypełnionych polach zaznaczyłabym, że oprócz wypełnienia brakującego pola (z podaniem jego nazwy) należy też po raz kolejny wpisać hasło i że usunięcie hasła następuje automatycznie ze względu na bezpieczeństwo i zachowanie prywatności.
Za to kiedy już przebrnęłam przez uzupełnianie mojego profilu (gdzie bardzo ucieszyło mnie to, że system automatycznie segregował moje miejsca pracy według dat i nie musiałam się tym przejmować) , stwierdziłam, że Goldenline wygrywa o całą długość pyska z LinkedIn-em tym, że pokazuje mój profil w bardzo czytelnej i przejrzystej formie. W porównaniu profil na LinkedIn-ie wygląda mocno monotonnie, czyli trudno jest wizualnie rozdzielić poszczególnejego elementy (jak różne miejsca pracy). Goldenline robi też lepsze i treściowo, i wizualnie podsumowanie aktualnego stanowiska pracy i nie obciąża początku profilu stosunkowo mało interesującym podsumowaniem CV. Co Goldenline mógłby zrobić, to poprawić to wizualizację czasu pracy na danym stanowisku: na razie podaje okres od 05.2005 do o5.2006 (miesiąc, rok). Bardziej czytelnie robi to LinkedIn zliczając okres pomiędzy tymi dwiema datami i zaznaczając dodatkowo, że ktoś na danym stanowisku pracował 1 rok.
Tak, że za tworzenie i wizualizację profilu osobowego: Goldenline 1 - 0 LinkedIn.
KONTAKTY

W następnym kroku zabrałam się za wyszukiwanie znajomych na portalu. Goldenline zaproponował mi podanie hasła do mojego konta na gmailu, ale nie przekonał mnie, że jest to wystarczająco bezpieczne i że przypadkiem gdzieś nie zapisze sobie tego hasła. W moim pierwszym zetknięciu z możliwościami odszukania znajomych zabrakło mi też jasnego wskazania innych opcji wyszukiwania, czyli wpisania adresu emailowego z ręki, a co najważniejsze, wyszukiwania po nazwiskach.Znalazłam niby link wskazujący na więcej opcji wyszukiwania, ale wydał mi sie on niewystarczająco widoczny, w porównaniu z propozycją podania mojego hasła do skrzynki mailowej. W zakładce “Zaproś” opcja wpisania adresu emailowego nowego kontaktu z ręki jest już uwidoczniona, ale nadal brakuje mi wyszczególnienia opcji trzeciej i pewnie najbardziej popularnej, czyli używania portalowej wyszukiwarki.
Zabrakło mi też automatycznie generowanej wiadomości w emailu zapraszającym do kontaktu. LinkedIn wstawia wiadomość: “I’d like to add you to my professional network on LinkedIn.”. Jest to bardzo grzeczna, profesjonalna wiadomość, która zaoszczędza mi czasu na formułowanie własnej. Goldenline natomiast otwiera przede mną pustego emaila, na widok którego czuję się w obowiązku coś wpisać. Dodatkowo, LinkedIn pokazuje nowe zaproszenia a także czekające wiadomości jako “Action Items”. Jest to bardzo dyskretny przypominacz, że jakieś rzeczy w skrzynce są cały czas jeszcze niezałatwione.
Tak, że za tworzenie sieci kontaktów: Goldenline 0 - 1 LinkedIn.
PRACA

Sieci profesjonalne tworzy się po to, żeby zwiekszyć swoje szanse na zatrudnienie. Tak, że kolejnym miejscem, do którego zajrzałam, była wyszukiwarka pracy. Tu trochę trudno było mi porównać oba protale, ponieważ Goldenline ma zasięg dość lokalny, ale i tym razem prostota ich rozwiązania bardziej przypadła mi do gustu, niż propozycja LinkedIn. LinkedIn każe wyszukiwać pracę na podstawie słów-kluczy i nie podaje ogólnych kategorii dla różnych typów ogłoszeń. Wyszukiwanie na podstawie słów-kluczy jest trudne: weźmy na przykład mój zawód. Moje potencjalne stanowisko pracy może być opisane jako: inżynier użyteczności, specjalista od User Experience, architekt interfejsów użytkownika, projektant interakcji, specjalista od czynników ludzkich, itd. Po wpisaniu każdego z tych stwierdzeń-kluczy mogę liczyć na wiele tych samych i kilka nowych ogłoszeń, co sprawia, że ich przeglądanie jest pracą żmudną i niekoniecznie satysfakcjonującą (bo jak napisać, że chcę zajmować się prowadzeniem projektów zwiazanych z projektowaniem inowacyjnych rozwiązań biznesowych zorientowanych na użytkownika?)
Robert zwrócił moją uwagę, że Goldenline oferuje wyszukiwanie po słowach-kluczach (w pierwszej wersji tego wpisu napisałam, że nie i zupełnie nie wiem, jak mogłam taką dużą wyszukiwarkę przegapić:) , które działa równie słabo w opisanym powyżej przypadku szukania pracy dla specjalisty od UX. Dodatkowo, Goldenline odpowiednio kategoryzuje otrzymane ogłoszenia i pozwala na pokazywanie tego samego ogłoszenia w więcej niż jednej kategorii. Przeszukiwanie takiej bazy jest łatwiejsze i przyjemniejsze, przynajmniej dla mnie. Zasugerowałabym też tagowanie ogłoszeń przy ich zgłaszaniu i tworzenie chmur z tych tagów, co pokazywałoby jakie zawody są najbardziej poszukiwane).
Tak, że za wspomaganie szukania pracy: Goldenline 1 - 0 LinkedIn.
W ostatniej części powinnam napisać coś o grupach, ale ponieważ niespecjalnie w nich uczestniczę (głównie z powodu do dziś nierozwiązanego problemu retencji postów i komentarzy) , wolałabym się na ten temat nie wypowiadać;)
Jest za to jeszcze jeden dla mnie istotny aspekt odróżniający te dwa portale: prywatność danych na temat moich kontaktów. Na LinkedIn-ie jedynie osoby będące moimi kontaktami mogą zobaczyć, kto jeszcze przynależy do mojej profesjonalnej sieci. Na Goldenline każdy, kto wejdzie na mój profil ma dostęp do tej informacji. Z początku uważałam to za minus dla Goldenline, ale im więcej na ten temat myślę, tym mniej jestem pewna swojej początkowej opinii. Tak, że, przynajmniej na razie, zostawię ten punkt nierozwiązany i poczekam na wzrost własnego doświadczenia z Goldenline.
Czyli w podsumowaniu: Goldenline 2 - 1 LinkedIn.