Wróć na stronę główną

Personalizacja

Wylądowałem w niedzielę w Kalifornii — miejscu znanym ze wspaniałej pogody, kiepskich filmów, inteligentnych i przedsiębiorczych informatyków i doskonałych lodów. Moja poczta przywitała mnie reklamą.

picture-1.png

Pierwsza myśl — WTF? Druga — no tak, geolokacja… Trzecia — ale coś tu jednak jest nie tak.

Puśćmy wodze fantazji i wyobraźmy sobie, że Google (czy ktokolwiek) ma dużo pełniejszy obraz tego, co robi Kowalski i ludzie z otoczenia Kowalskiego. Mógłby przedstawić mu takie reklamy:

  • Twoja wielka miłość z podstawówki właśnie się rozwiodła. Wyślij jej kwiaty za jedyne 150zł!
  • Twoja żona zdradza cię z sąsiadem. Porady prawnika rozwodowego w niskiej cenie.
  • Nie starcza ci emerytury? Weź pożyczkę. Spłacą twoje dzieci.
  • Obrazki porno. Rodzice nie zobaczą.

Platforma która umieszcza reklamy niekoniecznie musi wiedzieć, że umieszcza reklamy kontrowersyjne. Po prostu stara się dobrać nalepsze możliwe do treści… A że jest w tym aż tak skuteczna? Reklamodawcy też nie są nic winni, oni tylko umieścili reklamę “przykuwającą uwagę” — a że system wyświetlił je odpowiednim ludziom, czy to ich wina?

Wpis “Personalizacja” skomentowano 3 razy

  1. Jakub Anderwald pisze:

    Ale w czym problem? Wolisz po raz setny czytać reklamy Cialis? Ja bym się ucieszył z dobrze dobranych reklam kontekstowych.

  2. Marcin Brodziak pisze:

    Reklam Cialis nie czytam, nie mam takiej potrzeby. NIe mam też nic przeciwko reklamom kontekstowym - chcę tylko pokazać, że i one powinny mieć pewne granice.

  3. BarMAN pisze:

    Od dawna wiadomo, że google przechowuje absolutnie wszystkie informacje łącznie z zawartością poczty e-mail, youtube tez jest ich własnością.

Dodaj komentarz