Wróć na stronę główną

Lustracja dla bloggera.

Would you ever want to be on the business end of legal action from a company with US$9 billion in cash? What about being targeted for deletion by one of most powerful multi-national corporations in the world? What if a company with US$14 billion in revenue and 14,000 employees wanted a piece of your ass?

Tak się zaczyna artykuł opisujący historię Jasona D’Ogrady’ego, który napisał nieco za dużo na temat Apple’a, nie zaznaczając przy tym, skąd pochodzą jego informacje. Firma Apple poszła z tym do sądu, który orzekł, że bloger też dziennikarz i źródeł informacji podawać nie musi.

Szczęśliwe ten wyrok nie zapadł w Polsce, bo gdyby tak było, to musielibyśmy poddać setki tysięcy blogerów skomplikowanemu procesowi lustracji. Najweselej chyba byłoby fanom Tokio Hotel. Na pewno pracują w jakiś agenturach ;)

Jasonowi O’Grady’emu mogę niestety tylko pozazdrościć doskonałej reklamy.

Wpis “Lustracja dla bloggera.” skomentowano 7 razy

  1. maquina pisze:

    Myślę, że lustracja to mały pikuś - przede wszystkim większość bloggerów by ominęła ją ze względów wieku, no i target lustracji to ludzie którym z jakiegoś powodu ‘należy dokopać’, koledzy i przeciwnicy z czasów PRL-u. Kłopot byłby pewnie w tym, że skoro blogger to dziennikarz, w takim razie serwis blogowy to wydawca, co pociąga sznurki legislacyjne bardziej uciążliwe. A co z bloggerami ‘na własny rachunek’? Czy każdy może w końcu publikować w sieci na zasadach dziennikarskich? Jakoś niezdefiniowane jest czym konkretnie miałby być ‘blog’ w kwestii prawnej - bo w końcu nie tak łatwo określić, gdzie przebiega granica między blogiem a innymi formami wypowiedzi… a ja chyba za dużo Piotra Waglowskiego czytam, skoro mi takie rzeczy do głowy przychodzą.

    Natomiast co do famy O’Grady-ego… może pogadaj o jakiś sekretach ze swoim pracodawcą… ;-)

  2. adoptowaniec pisze:

    Niby wszystko piękne, ale blog blogowi nierówny. I wg jakiego kryterium rozróżniać, który jest dziennikarstwem, a który satyrą czy już złośliwym pomówieniem. Pomijając już właśnie blogi pokemonów i fanów TH, którzy kompletnie nie liczą się z jakimikolwiek prawami autorskimi i resztą śmieci?

    I jak niby nad tym wszystkim prawnie zapanować?

    Ja wiem, chodzi Ci o precedens - fajnie, już wcześniej właśnie u Waglowskiego było na ten temat.
    Przynajmniej tak mi się coś kojarzy, o tu http://prawo.vagla.pl/node/6318… i jeszcze ciekawe podejście - http://prawo.vagla.pl/node/5601 .

    Wiesz, że ja patrzę na to wszystko nie pod kątem prawa, a gatunku. I bardzo trudno je jednoznacznie porozgraniczać, a przy budowaniu prawa chyba trzeba stworzyć możliwie najbardziej precyzyjną definicję danego zjawiska.

  3. Milling Machine pisze:

    Камрад выпей йаду

  4. Smoornortem pisze:

    зер гуд вальдемар!

  5. z_pastuhova pisze:

    Не пойму, как тут задавать вопросы? Подскажите, где инструкция… Ничего не найду. :(

  6. musicaditorkiev pisze:

    «Слушай, у тебя тёплые руки? Погреешь мои? Хотя бы одну ладошку.»

    «Ты сейчас когда это сказала, у меня так сердце забилось, жуть! Вот потрогай…»
    «Я боюсь переходить дорогу в неположенных местах, возьми меня за ручку, пожалуйста.»
    Просим девушку оттряхнуть на нас пятно, пыль, волос и т.д.
    «Вот все думают, что сердце находится здесь», — берём её руку, прислоняем к своей груди. «А на самом деле здесь…», — ведём к солнечному сплетению.
    Кино в местах стационарного отдыха:

    Придвигаемся к девушке под предлогом плохой слышимости или нежелания громко говорить. Причём в результате садимся так, чтобы какая—нибудь часть тела соприкасалась с ней.
    Нюхаем духи. Это классика жанра. Девушки от этого просто пищат. Обнюхать можно всю. Это и весело, и чрезвычайно приятно. При окончании можно откинуться со словами «А теперь ты меня нюхай!».
    Говорим шепотом. Техники голоса ДОРЕ здесь очень кстати. Говорить можно тихо—тихо, едва ли не касаясь губами её ушка.
    Гадание. Уметь гадать необязательно. Достаточно взять руку девушки всяко — всяко гладить её своими пальчиками и приговаривать при этом очевидные вещи: «Кажется, ты доверчивая, легко входишь в контакт с людьми…».
    Рассматриваем драгоценности. На руках, на запястье, на шее, на ушах. Естественно мы рассматриваем их, прикасаясь. В двух словах упомяну, что мужчины и женщины устроены по—разному. И если мы за десять секунд приходим в состояние полной боевой готовности, то девушка разгоняется очень долго. Поэтому подобные лёгкие прикосновения для них сверх важны.
    Снимаем с щеки (губы, подбородка) какую—нибудь (может и вымышленную) крошку.
    При общении жестикулируем руками в верхней части туловища и постоянно прикасаемся легонько к плечику, предплечью, запястью, коленке. Если ее рассмешить, то эти прикосновения вообще незаметны. В любом случае реакция на них, как правило, позитивная.
    «Ты сыта? Дай послушаю как животик урчит :)»
    «Вот я никогда не мог понять, чем дружеские объятия отличаются от влюблённых. Вот так — это дружеские? А вот так?»
    Кино у тебя дома:

    пикап и соблазнение

  7. Floabarly pisze:

    Только самые сладкие девочки!

Dodaj komentarz