<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress/2.3.3" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>
<channel>
	<title>Comments on: Jak pisać</title>
	<link>http://www.nierobcietegowdomu.pl/wpisy/jak-pisac/</link>
	<description>Czego unikać robiąc strony internetowe</description>
	<pubDate>Tue, 07 Sep 2010 13:08:02 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.3.3</generator>
		<item>
		<title>By: X/Apis</title>
		<link>http://www.nierobcietegowdomu.pl/wpisy/jak-pisac/#comment-21628</link>
		<dc:creator>X/Apis</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Dec 2009 15:03:50 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.nierobcietegowdomu.pl/wpisy/jak-pisac/#comment-21628</guid>
		<description>A ja używam Plus Office, czyli rozbudowaną wersję Open Office.
Jeszcze nigdy mnie nie zawiódł i można zapisywać w formacie worda.
Jest nawet multimedialny kurs obsługi, gdyby wydał się skomplikowany, choć prawie niczym w interfejsie nie różni się od worda.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A ja używam Plus Office, czyli rozbudowaną wersję Open Office.<br />
Jeszcze nigdy mnie nie zawiódł i można zapisywać w formacie worda.<br />
Jest nawet multimedialny kurs obsługi, gdyby wydał się skomplikowany, choć prawie niczym w interfejsie nie różni się od worda.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Lukasz</title>
		<link>http://www.nierobcietegowdomu.pl/wpisy/jak-pisac/#comment-20243</link>
		<dc:creator>Lukasz</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Aug 2009 11:08:17 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.nierobcietegowdomu.pl/wpisy/jak-pisac/#comment-20243</guid>
		<description>Muszę się i zgodzić i nie zgodzić z Maćkiem. Zgoda, jeśli używa się Worda "poprawnie", czyli definiuje style, następniki, nie oddziela paragrafów "enterem" itp to da radę pracować z Wordem. Tylko kto to robi? Kto widzi różnicę pomiędzy zaznaczeniem paragrafu włącznie z (niewidocznym najczęściej) znakiem jego końca a bez? Wydaje mi się, że Word jest po prostu zbyt bałaganiarski "pod maską" i przy dłuższym dokumencie lub dokumencie długo żyjącym to po prostu wyłazi... a wtedy bałagan jest niesamowity.

Z praktyki widzę, że jeśli nad dużym dokumentem pracuje jednocześnie więcej niż, powiedzmy czworo ludzi, to jedna osoba wcześniej czy później będzie odpowiedzialna wyłącznie za utrzymanie dokumentu.

Dla mnie ostatecznym gwoździem do trumny jest prosty fakt, że nie ufam temu programowi. Za dużo razy widziałem znikające ilustracje i wydruk zależny od komputera na którym się dokument otworzyło... a nauczenie się podstaw LaTeX-a naprawdę nie jest trudne. Zdecydowanie trudniejsze jest przekonanie użytkownika, że LaTeX naprawdę złoży tekst lepiej (=bardziej czytelnie) niż przecięty użytkownik Worda więc zaawansowane sprawy w LaTeX-u można zostawić na później :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Muszę się i zgodzić i nie zgodzić z Maćkiem. Zgoda, jeśli używa się Worda &#8220;poprawnie&#8221;, czyli definiuje style, następniki, nie oddziela paragrafów &#8220;enterem&#8221; itp to da radę pracować z Wordem. Tylko kto to robi? Kto widzi różnicę pomiędzy zaznaczeniem paragrafu włącznie z (niewidocznym najczęściej) znakiem jego końca a bez? Wydaje mi się, że Word jest po prostu zbyt bałaganiarski &#8220;pod maską&#8221; i przy dłuższym dokumencie lub dokumencie długo żyjącym to po prostu wyłazi&#8230; a wtedy bałagan jest niesamowity.</p>
<p>Z praktyki widzę, że jeśli nad dużym dokumentem pracuje jednocześnie więcej niż, powiedzmy czworo ludzi, to jedna osoba wcześniej czy później będzie odpowiedzialna wyłącznie za utrzymanie dokumentu.</p>
<p>Dla mnie ostatecznym gwoździem do trumny jest prosty fakt, że nie ufam temu programowi. Za dużo razy widziałem znikające ilustracje i wydruk zależny od komputera na którym się dokument otworzyło&#8230; a nauczenie się podstaw LaTeX-a naprawdę nie jest trudne. Zdecydowanie trudniejsze jest przekonanie użytkownika, że LaTeX naprawdę złoży tekst lepiej (=bardziej czytelnie) niż przecięty użytkownik Worda więc zaawansowane sprawy w LaTeX-u można zostawić na później :-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Maciek</title>
		<link>http://www.nierobcietegowdomu.pl/wpisy/jak-pisac/#comment-20203</link>
		<dc:creator>Maciek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2009 16:30:49 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.nierobcietegowdomu.pl/wpisy/jak-pisac/#comment-20203</guid>
		<description>Ja mam za to inne doświadczenia niż większość osób tutaj. Worda używałem nie tylko do napisania pracy licencjackiej, magisterskiej, ale również do pracy nad dokumentami firmowymi (wiele osób edytujących ten sam dokument). I muszę stwierdzić, że problemów nie stwierdziłem. Oczywiście pisanie pracy "z biegu" tylko dlatego że mamy worda (który "sam wszystko zrobi") to jest błąd podstawowy - tutaj tez należy trochę poznać to narzędzie, zdefiniować style, następniki i inne tego typu sprawy, a potem okazuje się, że wszystko działa zaskakująco sprawnie.
Jak dla mnie narzekanie na Worda, to trochę tak jak narzekanie na intellisense, czy inne technologie, które w zamyśle pozwalają szybciej programować. Można bez tego, oczywiście ma się wtedy większą kontrolę nad pisaniem (bo część automatycznie generowanego kodu nie jest generowana dokładnie tak jak chcemy pod względem estetyki, wcięć etc.) ale... czy to jest warte rozważenia? Część osób odpowie że tak, część że nie. Moim zdaniem zaletą Worda jest właśnie to, że czas nauki nie jest tak długi, a krzywa uczenia nie tak stroma jak w przypadku Latexa. I nawet jeśli ktoś nie douczył się gdzieś-kiedyś o stylach i innych sprawach, to nadal jest w stanie nanosić poprawki / komentarze do dokumentów (przykład promotora sprawdzającego pracę). I to chyba jest niezaprzeczalna zaleta tego rozwiązania. Ja osobiście nie chciałbym się cofać i wracać do czasów bez WYSIWG. Ewentualnie może Latexa należy nie tyle uprościć, co zrobić jakiś front-end bardziej zjadliwy dla większej ilości osób (miałem napisać "przeciętnego śmiertelnika" ale "przeciętny śmiertelnik" zdaje się nie miewać dylematów tego rodzaju).

Pozdrowienia,</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja mam za to inne doświadczenia niż większość osób tutaj. Worda używałem nie tylko do napisania pracy licencjackiej, magisterskiej, ale również do pracy nad dokumentami firmowymi (wiele osób edytujących ten sam dokument). I muszę stwierdzić, że problemów nie stwierdziłem. Oczywiście pisanie pracy &#8220;z biegu&#8221; tylko dlatego że mamy worda (który &#8220;sam wszystko zrobi&#8221;) to jest błąd podstawowy - tutaj tez należy trochę poznać to narzędzie, zdefiniować style, następniki i inne tego typu sprawy, a potem okazuje się, że wszystko działa zaskakująco sprawnie.<br />
Jak dla mnie narzekanie na Worda, to trochę tak jak narzekanie na intellisense, czy inne technologie, które w zamyśle pozwalają szybciej programować. Można bez tego, oczywiście ma się wtedy większą kontrolę nad pisaniem (bo część automatycznie generowanego kodu nie jest generowana dokładnie tak jak chcemy pod względem estetyki, wcięć etc.) ale&#8230; czy to jest warte rozważenia? Część osób odpowie że tak, część że nie. Moim zdaniem zaletą Worda jest właśnie to, że czas nauki nie jest tak długi, a krzywa uczenia nie tak stroma jak w przypadku Latexa. I nawet jeśli ktoś nie douczył się gdzieś-kiedyś o stylach i innych sprawach, to nadal jest w stanie nanosić poprawki / komentarze do dokumentów (przykład promotora sprawdzającego pracę). I to chyba jest niezaprzeczalna zaleta tego rozwiązania. Ja osobiście nie chciałbym się cofać i wracać do czasów bez WYSIWG. Ewentualnie może Latexa należy nie tyle uprościć, co zrobić jakiś front-end bardziej zjadliwy dla większej ilości osób (miałem napisać &#8220;przeciętnego śmiertelnika&#8221; ale &#8220;przeciętny śmiertelnik&#8221; zdaje się nie miewać dylematów tego rodzaju).</p>
<p>Pozdrowienia,</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jarek</title>
		<link>http://www.nierobcietegowdomu.pl/wpisy/jak-pisac/#comment-20101</link>
		<dc:creator>Jarek</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 17 Jul 2009 08:13:46 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.nierobcietegowdomu.pl/wpisy/jak-pisac/#comment-20101</guid>
		<description>Edytorem LaTeXa pracującym w trybie podobnym do WYSIWYG jest LyX. Przechowuje on wynik swojej pracy w pliku txt w formacie podobnym do LaTeXa więc można wrzucić go do SVN. Jeśli dobrze pamiętam to LyX sam ma obsługe SVN.

Word sprawdza się całkiem dobrze na poziomie pracy licencjackiej i magisterskiej (innych nie póki co nie pisałem :) czyli mniej niż 80 stron. Pisało mi się w miarę wygodnie pod warunkiem, że wiedziało się jak pisać (style, zamiast ręcznego formatowania), ale już numery rysunkow wolałem wpisac sam. Zaletą była możliwość wymyślenia własnej oprawy graficznej pracy, czyli formatowania nagłówków, stopek, kodu programu. 
Efekt na monitorze komputera (plik pdf) wyglądał czytelniej niż odpowiednia próbka zrobiona w LaTeXu, więc nie wiem czym tak LaTeXowcy się chwalą jeśli chodzi o wygląd.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Edytorem LaTeXa pracującym w trybie podobnym do WYSIWYG jest LyX. Przechowuje on wynik swojej pracy w pliku txt w formacie podobnym do LaTeXa więc można wrzucić go do SVN. Jeśli dobrze pamiętam to LyX sam ma obsługe SVN.</p>
<p>Word sprawdza się całkiem dobrze na poziomie pracy licencjackiej i magisterskiej (innych nie póki co nie pisałem :) czyli mniej niż 80 stron. Pisało mi się w miarę wygodnie pod warunkiem, że wiedziało się jak pisać (style, zamiast ręcznego formatowania), ale już numery rysunkow wolałem wpisac sam. Zaletą była możliwość wymyślenia własnej oprawy graficznej pracy, czyli formatowania nagłówków, stopek, kodu programu.<br />
Efekt na monitorze komputera (plik pdf) wyglądał czytelniej niż odpowiednia próbka zrobiona w LaTeXu, więc nie wiem czym tak LaTeXowcy się chwalą jeśli chodzi o wygląd.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: coyot</title>
		<link>http://www.nierobcietegowdomu.pl/wpisy/jak-pisac/#comment-20091</link>
		<dc:creator>coyot</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Jul 2009 11:00:08 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.nierobcietegowdomu.pl/wpisy/jak-pisac/#comment-20091</guid>
		<description>Rzeczwiscie, ale mysle, ze nauka Latexa na jednym artykule zaprocentuje w przyszlosci. Poza tym istnieja szeregi gotowych szablonow. W kazdym razie - jak dla mnie to narzedzie jest niezastapione.;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rzeczwiscie, ale mysle, ze nauka Latexa na jednym artykule zaprocentuje w przyszlosci. Poza tym istnieja szeregi gotowych szablonow. W kazdym razie - jak dla mnie to narzedzie jest niezastapione.;-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Lukasz</title>
		<link>http://www.nierobcietegowdomu.pl/wpisy/jak-pisac/#comment-20088</link>
		<dc:creator>Lukasz</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Jul 2009 10:29:14 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.nierobcietegowdomu.pl/wpisy/jak-pisac/#comment-20088</guid>
		<description>Zdecydowanie zgadzam się z Coyotem---ja pisałem specyfikację techniczną w cztery osoby na trzech kontynentach. Też nie wyobrażam sobie lepszej kombinacji niż LaTeX + "version control". W Wordzie jedna osoba musiałaby zajmować się wyłącznie synchronizacją dokumentów.

Co do braku czasu... to chyba jest problem powracający stale: czy zainwestować czas na początku żeby potem go zaoszczędzić czy zaoszczędzić czas na początku a potem się męczyć. Wydaje mi się, że w przypadku LaTeX-a dla dokumentów powyżej, powiedzmy, 30 stron z wewnętrznymi odnośnikami i ilustracjami warto zwłaszcza jeśli dokument ma iść "do ludzi".</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zdecydowanie zgadzam się z Coyotem&#8212;ja pisałem specyfikację techniczną w cztery osoby na trzech kontynentach. Też nie wyobrażam sobie lepszej kombinacji niż LaTeX + &#8220;version control&#8221;. W Wordzie jedna osoba musiałaby zajmować się wyłącznie synchronizacją dokumentów.</p>
<p>Co do braku czasu&#8230; to chyba jest problem powracający stale: czy zainwestować czas na początku żeby potem go zaoszczędzić czy zaoszczędzić czas na początku a potem się męczyć. Wydaje mi się, że w przypadku LaTeX-a dla dokumentów powyżej, powiedzmy, 30 stron z wewnętrznymi odnośnikami i ilustracjami warto zwłaszcza jeśli dokument ma iść &#8220;do ludzi&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Aga</title>
		<link>http://www.nierobcietegowdomu.pl/wpisy/jak-pisac/#comment-20084</link>
		<dc:creator>Aga</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Jul 2009 14:08:34 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.nierobcietegowdomu.pl/wpisy/jak-pisac/#comment-20084</guid>
		<description>Ja sama uzywam LED-a  - jest naprawde niezly choc czasami mam z nim troche klopotow, na przyklad ze spell-checkerem, ktory czasami dziala a czasami nie. Tak naprawde, to moim problemem nie jest o tyle edytor o ile to, ze zdecydowalam sie na uzycie Memoira do zdefiniowania stylu dokumentu. Memoir jest niesamowity, ale wymaga naprawde duzo czasu, zeby zrozumiec tuturial na tyle, zeby cos przeprogramowac.

A co do edytowania w kilka osob w Wordzie - niestety u mnie na uczelni tak wlasnie pisze sie artukuly naukowe. I jest to dramat, bo po dwoch edycjach nikt juz nie pamieta, co wyedytowal. Latex jest w tej kwestii naprawde niesamowity. Ale trzeba sie go nauczyc...a to juz przerasta wiele osob, szczegolnie tych, ktorym juz brak czasu na zrobienie podstawowej roboty.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja sama uzywam LED-a  - jest naprawde niezly choc czasami mam z nim troche klopotow, na przyklad ze spell-checkerem, ktory czasami dziala a czasami nie. Tak naprawde, to moim problemem nie jest o tyle edytor o ile to, ze zdecydowalam sie na uzycie Memoira do zdefiniowania stylu dokumentu. Memoir jest niesamowity, ale wymaga naprawde duzo czasu, zeby zrozumiec tuturial na tyle, zeby cos przeprogramowac.</p>
<p>A co do edytowania w kilka osob w Wordzie - niestety u mnie na uczelni tak wlasnie pisze sie artukuly naukowe. I jest to dramat, bo po dwoch edycjach nikt juz nie pamieta, co wyedytowal. Latex jest w tej kwestii naprawde niesamowity. Ale trzeba sie go nauczyc&#8230;a to juz przerasta wiele osob, szczegolnie tych, ktorym juz brak czasu na zrobienie podstawowej roboty.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: coyot</title>
		<link>http://www.nierobcietegowdomu.pl/wpisy/jak-pisac/#comment-20082</link>
		<dc:creator>coyot</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Jul 2009 10:23:20 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.nierobcietegowdomu.pl/wpisy/jak-pisac/#comment-20082</guid>
		<description>Odnośnie Latexa - istnieja edytory, ktore pracuja rowniez w trybie WYSWYG - podejrzewam, że byłoby to bardzo pomocne. Poza tym edytory w stylu LEd, czy teź TeXmaker pomagaja niesamowicie w edycji tekstu (szczegolnie na poczatku kontaktu z LaTeXem). 

Jest jeszcze jedna kwestia, ktora przemawia ZA LaTeXem - jest to wspolpraca wielu osob nad jednym dokumentem (z kolegami pisalem prace inzynierska wlasnie w LaTeXu - jedyne rozsadne wyjscie) - jest to jedyny sensowny wybor, jesli myslimy o wykorzystaniu dodatkowo systemu kontroli wersji (svn). Nawet nie chce myslec, jakby to wygladalo, gdybysmy musieli korzystac w Worda (np. w 4 osoby) i jednoczesnie edytowac to. Dzieki temu, ze LaTeXowe zrodla == pliki tekstowe, to w polaczeniu z svnem - cos wspanialego...;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Odnośnie Latexa - istnieja edytory, ktore pracuja rowniez w trybie WYSWYG - podejrzewam, że byłoby to bardzo pomocne. Poza tym edytory w stylu LEd, czy teź TeXmaker pomagaja niesamowicie w edycji tekstu (szczegolnie na poczatku kontaktu z LaTeXem). </p>
<p>Jest jeszcze jedna kwestia, ktora przemawia ZA LaTeXem - jest to wspolpraca wielu osob nad jednym dokumentem (z kolegami pisalem prace inzynierska wlasnie w LaTeXu - jedyne rozsadne wyjscie) - jest to jedyny sensowny wybor, jesli myslimy o wykorzystaniu dodatkowo systemu kontroli wersji (svn). Nawet nie chce myslec, jakby to wygladalo, gdybysmy musieli korzystac w Worda (np. w 4 osoby) i jednoczesnie edytowac to. Dzieki temu, ze LaTeXowe zrodla == pliki tekstowe, to w polaczeniu z svnem - cos wspanialego&#8230;;-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
