Chrome
Jako nieprzeszkolony w piarze pracownik Google nie powinienem wypowiadać się za bardzo. Ale parę rzeczy pozwolę sobie skomentować. Cytaty pochodzą z kaznowskiego i jarmarku (czasem z komentarzy) a także z portalu gazeta.pl:
W języku PR “od dwóch lat” oznacza “co najwyżej 8 miesięcy” itp., itd. Więc staram się z rezerwą podchodzić do komunikacji firm, zwłaszcza w takich momentach jak ten, o którym piszemy. [autor implikuje, że Google napisał Chrome w 8 miesięcy]
Mój komentarz: oddam pół królestwa temu, kto zrobi podobną aplikację w pół roku. Pół wieku temu, niby w odpowiedzi na Gagarina, Amerykanie wysłali w kosmos Alana Sheparda. Podobnie jak nie da się przygotować misji w kosmos w tydzień, nie da się stworzyć skomplikowanej przeglądarki w 8 miesięcy. Przeglądarka to gigantyczne przedsięwzięcie, wymagające wielu programistów, specjalistów od bezpieczeństwa, projektantów interakcji z użytkownikiem, etc. Nawet dwa lata to dość ambitny plan — mimo, że webkit był już napisany.
Osobiscie uwazam, ze G bedzie probowac Chrome glownie przez Androida. Microsoft juz pokazal, ze system operacyjny to dobry katalizator do wypromowania przegladarki.
Nie widzę powiązania pomiędzy systemem operacyjnym dla komórek a przeglądarką działającą w zwykłych komputerach. Mimo, że istnieją pomiędzy nimi nikłe powiązania techniczne (np. webkit).
Faktycznie chrome działa bardzo szybko i cechuje się tym czym inne narzędzia od Google ciężko to sprecyzować ale jest to jakaś lekkość .
Wydajność JavaScriptu jest jeszcze mało znanym problemem, ale co większych aplikacji już dotyka. W Chrome zawarty jest pełny kompilator JavaScriptu, z optymistycznym typowaniem i innymi bajerami, które pozwalają na naprawdę szybkie działanie. Niestety dla większości współczesnych aplikacji ma to marginalne znaczenie, bo wąskim gardłem są operacje na DOMie. W niektórych także CSSem może być wąskim gardłem.
Tych kwestii Chrome nie rozwiązuje bezpośrednio — szczęśliwie dla Google’a webkit jest szybszy od IE i Gecko, więc dla użytkowników cała przeglądarka jest szybka. W rzeczywistości w 95% przypadków jest tak szybka jak Safari. W przyszłości sytuacja może się zmienić, jeśli zacznie powstawać więcej trudnych obliczeniowo aplikacji, co Google jawnie chce stymulować. Chętnie zobaczę pierwszą grę 3d napisaną w JavaScripcie, która będzie mogła konkurować np. z Oblivionem :-)
- przeglądarka jest bardzo wyraźnie szybsza,
- faktycznie nie zamarza gdy jedna z zakładek wykonuje ciężką pracę,
Znowu mamy duży efekt niskim kosztem. Za to, że przeglądarka nie zamarza odpowiedzialna jest prosta sztuczka — każda zakładka jest osobnym procesem, czyli prawie jakby była osobnym, pełnoprawnym programem. Fakt, że nikt na to nie wpadł do tej pory jest co najmniej zaskakujący. Ten sam mechanizm, który sprawia, że możemy słuchać muzyki pisząc w Wordzie (oops, przepraszam, Google Docs ;-)) pracuje na to, by zakładki w Chrome nie blokowały się nawzajem.
Ma to także wady, bo jeśli komputer ma dwa procesory (lub rdzenie, jak np. CoreDuo), stare przeglądarki mogły co najwyżej zawłaszczyć jeden. Chrome może bez mrugnięcia okiem zawłaszczyć obydwa. Szczęślwie zbyt intensywne obliczeniowo strony są w tej chwili wstrzymywane a użytkownik dostaje odpowiedni komunikat.
2008-09-08 o godz. 08:56
[…] skomplikowanych zagadnieniach, do których potrzeba większych mocy obliczeniowych: poczytajcie wpis Marcina, pracownika Google o […]
2008-09-24 o godz. 08:43
Podzielam wypowiedź przedmówcy.