Koniec
25 marzec 2010, czwartekPięć lat temu blog nierobcietegowdomu.pl doskonale wpasowywał się w krajobraz polskiego świata usability. Nie było zbyt wielu ekspertów, za to pasjonaci chęcią pisali o tym,
Tak zaczynałem i ja. Bez
Dwa razy już próbowałem zamknąć bloga. Miałem wrażenie, że temat się wyczerpał, że samym krytykowaniem nie można zajść zbyt daleko i że wszystkie błędy jakie są na stronach już opisałem. Mimo wszystko, zawsze wracałem do pisania i z mniejszą regularnością, ale jednak nowe wpisy pojawiały się na nieróbcietegowdomu.pl.
Dwa lata temu poznałem Agnieszkę, projektantkę użyteczności i user experience. Była w tym czasie doktorantką na Politechnice w Eidhoven i przyjechała na staż do Google’a, gdzie prowadziła badania nad tym, jak ludzie korzystają z poczty internetowej i radzą sobie z nawałem maili.
Sama też ma bloga, lubi pisać, dzielić się wiedzą i doświadczem z innymi. Zaprosiłem ją do wspólnego pisania i Aga popełniła kilka artykułów na nieróbcietegowdomu.pl. Polubiliśmy pisanie razem - na tyle, że pod koniec zeszłego roku doszliśmy do wniosku, że czas, by zrobić coś więcej niż prostego bloga o narzekaniu i naszych frustracjach związanych z user experience. Dlatego po raz trzeci i definitywny kończymy z nieróbcietegowdomu - nie po to by do niego wrócić za pół roku, ale po to by zacząć coś nowego.
Nowy blog - nierobcietegosami.pl - ma ze starym tylko trochę wspólnego. Zachowaliśmy zbliżoną nazwę by dawni czytelnicy poczuli się swobodniej, prawie ten sam zespół i tematyka nadal będzie kręciła się wokół szerokiego rozumianego user experience. Dołącza do nas trzeci redaktor - Karol. Student informatyki, całkiem już wprawny programista a także entuzjasta user experience. A już wkrótce być może jeszcze parę osób, których nazwisk jeszcze nie zdradzamy.
W tle zmienia się technologia. Rezygnujemy z Wordpresa. Nie, żeby był zły, ale PHP… ;-) Wprowadzamy nieco bardziej formalny sposób edycji artykułów - chcemy, żeby jakość naszych tekstów była jak najwyższa. Specjalnie w tym celu napisaliśmy system do edycji i przeglądania postów.
![]() |
| Tak wygląda (kolejny) artykuł w trakcie poprawek. |
Napisane artykuły trafiają na listę dyskusyjną, na której wszyscy redaktorzy mogą je komentować. Kolejne rewizje trafiają na listę w postaci tzw. diffów (patrz zdjęcie wyżej), by łatwiej dało się zauważyć zmiany w treści. Pomysł jest zainspirowany wykorzystywanymi przeze mnie w pracy narzędziami do code review, jak Mondrian czy Rietveld.
Celem tych wewnętrznych edycji nie jest ustalenie “oficjalnej wersji wydarzeń” czy przedwczesna dyskusja nad tematem która powinna odbyć się w komentarzach. Chcemy jedynie zapewnić wysoki poziom edytorski publikowanych tekstów, uniknąć literówek, niejasnych sformułowań i argumentów tak oczywiście błędnych, że aż boli. Wszystko po to, by nie tworzyć bloga sklecanego na prędce w przerwie na lunch.
Umarł król, niech żyje król! “Nie róbcie tego w domu” uważamy za oficjalnie i definitywnie zamknięte, “Nie róbcie tego sami” czas zacząć!
Pozwolę sobie jeszcze dodać, że Agnieszka ma tyle niespożytej energii w sobie, że nowy blog to dla niej za mało. Oprócz jego wraz z mężem - Łukaszem - zaczęli prowadzić podcast, o nazwie Radio Novum, a raz nawet zaprosili mnie :-)








