Tom, Tom i ja
05 grudzień 2009, sobotaJakiś czas temu jechaliśmy z Łukaszem, moim mężem, do Dusseldorfu na lotnisko. Łukasz prowadził, ja pilotowałam. Czy też pilotował TomTom – nasz system nawigacyjny, a ja miałam tylko pomagać w tym procesie. Pomoc polegała na tym, że od czasu do czasu miałam znaleźć stacje benzynowe z gazem i przekierować nas przez nie, raz miałam znaleźć alternatywę dla korka, który napotkaliśmy na drodze i wreszcie miałam wyczyścić trasę, kiedy już prawie byliśmy na lotnisku, bo punkt końcowy był zaznaczony trochę przypadkowo i trzeba było TomToma zniechęcić, żeby nas tam nie ciągnął.
(more…)

