Wróć na stronę główną

Archiwum: sierpień 2007

Problemy z iTVP, czyli bolączka emigranta

28 sierpień 2007, wtorek

Wyobrażałem to sobie prosto. Wejdę na stronę: www.itvp.pl i obejrzę wiadomości. Zobaczę, co “mądrego” mają do powiedzenia politycy, jak to zostało zmontowane i jaki z tego wniosek. Nie widziałem żadnego polskiego dziennika od pół roku.

Efekt przerósł moje najśmielsze negatywne oczekiwania. Pomijam nawigację będącą pomieszaniem marketingu MediaMarkt z intuicyjnością gcc, nie zahaczającą nawet o najprostszy test użyteczności. Ale wymagania sprzętowe, na stronie telewizji publicznej, to skandal:

Wiadomości dla internet explorera 6

Wnioski:

  • mam zainstalować windows XP (lub starszy),
  • zmusić go do nie uaktualniania Internet Explorera do wersji 7,
  • zainstalować dwie poprawki.

I to wszystko w świecie, w którym kilka lat młodsze przeglądarki jak Internet Explorer 7 i Firefox dzielą niemal połowę rynku, Windows XP wkrótce przestanie być dostępny w sprzedaży (jeśli jeszcze tak się nie stało), a większość jego kopii jest nielegalna więc instalowanie opisywanych poprawek może być utrudnione.

Wideo na stronie = Flash

Nie jestem fanem Flasha czy ActionScript. Po krótkim kontakcie z kodem pewnego odtwarzacza wideo mam go dość. Wygodą przypomina toto JavaScript zaprojektowany ad hoc przez osoby nie do końca rozumiejące, co to jest obiektowość. Jednak dzięki takim stronom, jak YouTube, Flash stał się de facto standardem.

Ma za to wiele zalet. By obejrzeć wideo na stronie nie trzeba już instalować komponentu KB819922, a nawet obejdzie się bez KB902344. Działa pod nowszym Internet Explorerem 7 i Firefoksem w każdej niemal wersji. Działa pod Mac’iem (także pod Safari), działa pod Linuksem. Działa pod Windowsem Vista, i pod Windowsem XP. Jeśli ktoś jeszcze nie załapał ironii, to dodam, że działa także pod czystym Windowse XP, tym z Service Pack’iem 1 i tym z Service Pack’iem 2. Myślę, choć nie sprawdzałem, że zadziałał by także pod Windowsem 2000 bez większych problemów.

Czy to ważne? Użytkownik jak zechce to zainstaluje co trzeba, no nie?

Nie. Nie i po tysiąckroć nie. Argumenty:

  • Użytkownik zainstaluje coś tylko, gdy jest to warte zachodu. Trzykrotny restart komputera by odtworzyć 10s urywek wypowiedzi premiera nie wydaje się być takim przypadkiem.
  • Użytkownik nie rozumie, dlaczego wideo tutaj wymaga czegoś więcej niż wideo gdzieś indziej. Skoro tutaj czegoś od niego chcą, a tam nie znaczy, że tam go lubią. Pójdzie do tych, którzy go lubią.
  • Stronę pisze 10 ludzi, ogląda tysiące. Jeśli ktoś nie chce spędzić paru osobotygodni na napisanie porządnego odtwarzacza by zaoszczędzić paru tysiącom ludzi frustracji, nie zasługuje na odwiedziny.

Informacja dla chcących zarobić dużo pieniędzy

Milion Polaków jest za granicami. Nie ma, słowem nie ma wiarygodnego multimedialnego źródła informacji potrafiącego zastąpić telewizyjne wiadomości (czy Fakty, czy Informacje, zwał jak zwał). [po przeczytaniu komentarzy widze, ze jednak jest - Fakty tvn24 stanely na wysokosci zadania :)]

Minutowe urywki na gazeta.pl nie spełniają swojej funkcji. 15% ich czasu to idiotyczna, wkurzająca i skacząca przed oczami reklama portalu, która może jest ok jak się ją widzi raz ale nie jak się ją widzi przed każdym z 5 filmików oglądanych raz za razem. Zobacz:

Jeśli zrobisz stronę z dobrze wykonanymi multimedialnymi informacjami z kraju, przyciągniesz milion ludzi. Nawet zrób ją płatną - symboliczne 10zł/miesiąc. Zwróci się w pół roku, a potem wykupisz grupę Onet, ITI, Wp i Agorę razem wziętych.

Branding dla informatyków.

18 sierpień 2007, sobota

Coś dla amatorów “brandingu”. Zwanego też kreowaniem marki.

http://blip.tv/file/319044/

O języku polskich blogów.

14 sierpień 2007, wtorek

Nie jestem wielkim purystą językowym…

…jednak nagminne “spolszczanie poprzez zamianę końcówek” oraz kalki językowe trochę mnie martwią. Co ciekawsze przykłady (skopiowane pełne zdania, pisownia oryginalna, pogrubienia moje; źródeł nie podaję by nie zawstydzać autorów):

  • jak zapewne widzieliscie na filmach i screenach developerzy korzystaja
  • [..] do hackowania w RoR używam [..]
  • [..]razem z pojawieniem się nowych railsów o których pisałem w poprzednim poście, pojawiła się także informacja o nowym “formacie” templatów[..]
  • pod koniec marca udostępniona została wersja 1.1 frameworku Ruby on Rails
  • pysqlite działa natywnie w takim pseudo-trybie autocommita

Nie chcę nikogo nawracać czy ganić za zaśmiecanie języka polskiego, ale chciałbym żeby przynajmniej w formie pisanej nie raził. Wiele z tych bzdur, językowych śmieci, wypisują zawodowi informatycy a przynajmniej osoby chcące za takie uchodzić.

Jeszcze smutniejsze, gdy za językową wyobraźnią podąża niewiedza:

  • [..]“deployingu” (tzn. wrzucania i aktualizacji kodu na serwerze uniksowym)[..]

No bo dlaczego tylko uniksowym? Gdzie kończy się wrzucanie a zaczyna aktualizacja?

Będę dozgonnie wdzięczny każdemu blogerowi, który przed napisaniem słowa deploying lub natywnie zastanowi się pięć razy czy nie ma polskich odpowiedników, a jeśli nie, to czy prawidłowo te słowa spolszczył. Będę wdzięczny każdemu, kto zamieni słowo templejt na szablon i substytucję na podstawienie.

Blog jest z natury bardzo nieformalny

Dopuszcza się w blogach pisanie bez polskich znaków diakrytycznych, małe litery po kropce i różne inne odstępstwa od norm językowych. Byłoby idiotyczne wymagać od osób poświęcających piętnaście minut dziennie na pisanie doskonałego języka. Ważniejsza od formy jest przecież treść.

Jednak kwestie terminologii są w samym środku treści. Bez wspólnego języka (terminologii) nie jesteśmy w stanie przekazać treści w sposób efektywny. To, jakiego języka używamy rzutuje na rozumienie dziedziny którą opisujemy.