Wróć na stronę główną

Archiwum: maj 2006

Przerwa w urlopie

28 maj 2006, niedziela

Tak na szybko. Zobaczcie koniecznie na: strone o grafologii. Sądząc po tle, jest to niezły rodzynek ;)

Urlop

14 maj 2006, niedziela

Jakieś pół roku temu zacząłem zbierać błędy po różnych stronach. Zebrało się tego mnóstwo — wystarczająco dużo, by móc z tego złożyć książkę, a może i dwie. Trochę mi podesłano przykładów głupich stron, sporo z nich zamieściłem. Z częścią autorów listów się pokłóciłem (niektórym za bardzo zależało, żebym skrytykował stronę konkurecji!), z innymi korespondowało się całkiem miło. Teraz czas na odpoczynek.

Zawieszam pracę nad stroną na parę miesięcy. Optymistycznie licząc około dwóch, ale może być, że znacznie dłużej. Powodów mnóstwo — dużo prywatnych, trochę studenckich i zawodowych.

Na deser, przed nieco przedłużonymi wakacjami kilka ostatnich kwiatków, które mi ludzie podesłali, a którym dopiero teraz się przyjrzałem.

Single.pl


Single.pl

Formularze na stronie single.pl

Chyba widziałem kiedyś plakat reklamujący tę stronę. A może to nawet był billboard? W poczcie znalazłem taki komentarz:

Literówki (sporo), przemieszanie polskich, angielskich i niemieckich tekstów, nieintuicyjne menu (pod linkiem “zabezpieczenie” jest coś opisane jako “netikette”), formularze wymagające podawania danych w nienaturalny sposób (kod pocztowy bez myślnika), katastrofalne błedy ortograficzne (włosy “bląd”).

Trudno sie nie zgodzić. Mi się bardzo spodobało wyszukiwanie wg regionu. Można wyszukać według zerowych, jedynkowych… dziewiątkowych kodów pocztowych. Konia z rzędem temu, kto mi powie, co to jest jedynkowy kod pocztowy! To taki, ktory zaczyna się od jedynki? Zawiera jedynkę? Zawiera większość jedynek? Kończy się na jedynkę? A może tylko 11-111?

No i oczywiście jestem mężczyzną, więc szukam kobietę.

e-Łomża


Rozjechany tekst na stronie
Łomży.

Ogólnie popieram informatyzację w kraju. Nie zgadzam się tylko na kiepską jakość bip’ów i pomysły Romana G. z wprowadzeniem cenzury internetu dla szkół. Ten ostatni pomysł jest o tyle chory, że kosztuje gigantyczne pieniądze i jest nieskuteczny.

O stronie Łomży dostałem taki tekst:

problemy z kodem i architektura grafiki warstw :) no i koszt 18 tys zl

Ni w ząb nie wiem, co to jest architektura grafiki warstw, ale jeśli ta strona rzeczywiście kosztowała 18 tys. złotych, to ktoś tu robi coś niedobrego… i już śpieszę uzasadnić moje zdanie.

Na ilustracji pokazałem, jak się rozjeżdża wyjustowany tekst. Moim zdaniem opcję {text-align: justify} z CSSa powinno się wyrzucić, bo

  • przeglądarki nie potrafią dzielić wyrazów, przez co tekst jest narażony na “dziury”,
  • tekst z dziurami wymaga ciągłej zmiany rytmu ruchu oka, co jest bardzo męczące — szczególnie przy czytaniu z ekranu.

Drugim problemem Łomży jest brak profesjonalnego redaktora odpowiedzialnego za poziom umieszczanych tekstów. Nie chodzi mi tu o kogoś, kto tylko przeczyta i sprawdzi, czy z ortografią i gramatyką jest dobrze. Potrzebny jest człowiek, który wie, że zdanie

rozpoczęło się wielkie malowanie oznaczeń poziomych farbą chlorokauczukową, szybkoschnącą w kolorze białym oraz układanie masy chemoutwardzalnej na wybranych odcinkach

jest średnio zrozumiałe dla przeciętnego człowieka. Taki ktoś wolałby przeczytać, że w tym tygodniu będziemy malować znaki na jezdni. Prawie tyle samo informacji, a dużo prościej!

Blog

Makowski un Pepe
Szata graficzna bloga Makowski und Pepe.

Jak na blog o typografii, grafice, designie itp. to ciekawy wytwór… :P

Weszłam. I wyszłam.

Animacje, migoczące, przewijające się teksty, kilka różnych grafik dookoła bloga, każda w innym stylu. Sam szablon wpisów — paskudny. Każda linijka z innej bajki.

Do źródła już nie zaglądałam.

Trzeba coś dodać?

Posłowie

Do tych, którzy wytrzymali pół roku mojej krytyki na swój i nie tylko swój temat mam prośbę. Podsumujcie tę strone — co jest w porządku, co jest nie tak, co trzeba zmienić. Czego jest za dużo, czego za mało. O czym nie napisałem, a powinienem był; o czym pisałem za dużo. W dwa miesiące można sporo przemyśleć i skonstruować coś ciekawszego, bardziej odpowiadającego czytelnikom.

O ile gdy zakładałem tego bloga perspektywa kolejnego pół roku malowała się w miarę jasno, o tyle w tej chwili nie mam zielonego pojęcia, co będzie dalej. Jest równie prawdopodobne, że te słowa piszę jako przyszły programista miernej fabryki oprogramowania, doktorant na prestiżowej uczelni, ui-designer w jednej z bardziej poważanych firm czy informatyczny wolny strzelec z trudem łączący koniec z końcem.

Wszystkim dobrze nastawionym serdecznie dziękuję. Tych co się obrazili, bo byłem niegrzeczny — przepraszam, mam niewyparzoną gębę i czasami mnie ponosi. Tych, co się obrazili bo “ośmieliłem się ich skrytykować”… nie, to bez sensu.

Jeszcze raz pozdrawiam serdecznie. Wracam wkrótce!

Test na zdrowy rozsądek

05 maj 2006, piątek

Przygotowując się do rozmów kwalifikacyjnych przeczytałem dużo blogów i serwisów o tym ‘jak przejść rozmowę kwalifikacyjną’, etc. Parę z nich pozwolę sobie teraz opisać. Może nie jest to bezpośrednio związane z tematyką strony, ale skoro ludzie pytają — czemu nie odpowiedzieć?

Parę uwag własnych

Wysyłając CV/Resume postaraj się by było ładne i poprawne. Daj je przejrzeć dziesięciu różnym osobom, sprawdź trzema spell-checkerami. Jeśli ślesz je w htmlu to niech się waliduje. Niech sprawdzi je anglista, ktoś od html’a (tak, nawet jeśli się na tym znasz!), grafik. Jeśli oni będą zadowoleni, możesz iść dalej. Zobacz, czy wygląda dobrze w Thunderbirdzie, Outlooku i kilku klientach web-mail.

Miesiąc wcześniej wyślij je do paru mniej ważnych dla Ciebie firm. Jeśli zaproszą cię na rozmowę, to znaczy, że jest dość dobre by wysłać je do tej firmy, do której chcesz się dostać.

Jeśli rozmowa jest po angielsku — wynajmij anglistę, a najlepiej anglika, który przeprowadzi rozmowę próbną. Dobrzy lektorzy cenią się po 80zł/h i więcej, ale warto. W końcu czy niecałe 200zł to dużo jak na wymarzoną pracę?