Katalogi blogowe (czy jakichkolwiek innych stron internetowych) dzielą się na trzy niezupełnie rozłączne grupy:
- niemoderowane zupełnie,
- moderowane niespiesznie,
- moderowane niejasno.
Tak, zanim spadnie na mnie deszcz gromów, strzał i pogróżek już tłumaczę, co mam na myśli pod moderowaniem niejasnym. Pozostałe terminy (mam nadzieję) tłumaczą się same.
Otóż moderowanie niejasne występuje wtedy, gdy zachodzi przynajmniej jeden z poniższych warunków
- nie wiadomo (i nie można tego szybko sprawdzić), kto jest moderatorem,
- nie są znane kryteria moderowania.
W pierwszym punkcie chodzi mi o coś bardziej konstruktywnego niż ‘moderuje redakcja’. Kto wchodzi w skład redakcji? Jakie ma doświadczenie? Czy wogóle jest sens liczyć się z jego opinią? Itp. itd. Ani blogfrog, ani 10przykazan.com nie udzielają takich informacji. Akurat tak się składa, że znam nazwisko przynajmniej jednego współtwórcy BlogFroga — ale czy wie to przysłowiowy Kowalski?
Drugi sprawa to jakie kwestie decydują o przyjęciu lub odrzuceniu bloga z serwisu. Do blogfroga dodałem się bez problemu i nawet dostałem jakąś ocenę redakcji (a czytelnicy ocenili mnie lepiej ;)). Do 10przykazan.com zgłosił mnie kolega i jakoś ani on, ani ja nie zostaliśmy poinformowani czemu mój blog tam nie trafił. Pewnie zawyżyłby poziom ;)
Kryteria, które powinny spełnić blogi powinny być jasne i klarowne. Może to być cokolwiek — od “trzeba się spodobać panowi X” poprzez “mieć ilość błędów ortograficznych nie przekraczającą 10 w pojedynczym zdaniu”, “umieć sformułować oryginalną myśl i ją wyłożyć w trzech akapitach” aż to “trzeba ziać nienawiścią do Tokio Hotel”. Nieważne, jakie te kryteria są — byle gdzieś zostały wypisane.
Gdybym miał trochę czasu…
Generalnie wąpię, by dało się zrobić sensowny katalog, który byłby pozbawiony wszystkich opisanych przeze mnie błędów. Zbyt precyzyjne kryteria sprawią, że katalog może być nieludzko wybiórczy, zbyt luźne, że każdy będzie mógł się dodać i padnie poziom oraz prestiżowość systemu.
Gdybym sam konstruował katalog blogów podszedłbym do tego społecznie. Taki pomysł rodem z amerykańskiego snu o web2.0:
- Do katalogu wpisuję blogi wszystkich moich znajomych, które moim zdaniem mają jakiś poziom.
- Każdy, kogo blog jest już w katalogu, może dodać blogi swoich znajomych. Żeby został zarejestrowany musi uzyskać pozytywną opinię kilku niezależnych osób, już obecnych w katalogu (np. w liczbie logarytmu z ilości już zarejestrowanych blogów).
- Każdy ‘zarejestrowany’ ma prawo ocenić, opisać, skomentować, oznaczyć tagiem każdy blog poza swoim.
- Osoby postronne mają dostęp do wszystkiego na zasadzie przeglądania. Ewentualnie mogą dopisywać i oceniać komentarze (np. jak na amazon.com: ten komentarz był dla mnie przydatny / tamten nie niczego nie wniósł).
Nie ma problemu z szybkością moderowania — katalog rozrasta się wykładniczo, w tempie plotki. Potrzeba rosnącej ilości akceptacji jest hamulcem gwarantującym, że za dużo śmieci się nie dostanie. No i katalog jest stosunkowo obiektywny. Co o tym myślicie?
Niestety doba nie jest z gumy do żucia i nie pozwoli mi na zaprogramowanie czegoś takiego. Jeśli jednak ktoś chciałby podjąć się wdrożenia systemu opartego na moim pomyśle — chętnie pomogę. Mogę też spróbować skonstruować model teoretyczny i przeprowadzić symulację zachowania blogerów/moderatorów by sprawdzić, czy to ma jakiś głębszy sens czy mi się tak tylko wydaje.
Disclaimer
Aha — ten wpis nie ma na celu jakichkolwiek ataków na twórców blogfroga czy 10przykazan. Bardzo się cieszę, że te serwisy powstały i już w obecnym kształcie są bardzo przydatne! Maja na pewno bardzo pozytywny wpływ na odbiór blogosfery w społeczeństwie i umożliwiają skuteczną walkę ze stereotypem blogującej piętnastolatki wielbiącej Tokio Hotel. Za to i za bezinteresowne porządkowanie blogosfery ich twórcom należą się ogromne podziękowania!