Wróć na stronę główną

Archiwum: grudzień 2005

Polityczne kolorowanie

29 grudzień 2005, czwartek

kolory w polityce

Wasz e-mail: www.polityka.com.pl, www.polityka.com.pl, …
Komentarz: Ja wiem, skąd się wzięły te kolory w menu. To banalnie proste — polityka jest czarno-czerwona, więc żeby nie budzić skojarzeń grafik z polityki zrobił coś na brunatno-szary.

Kontrast w tym menu jest zdecydowanie zbyt niski. Ja najzwyczajniej w świecie nie potrafię przeczytać, co tam jest napisane. Wogóle ta strona jest brzydka. Kolory są jakieś takie nijakie, bez polotu. Na górze kiepskiej jakości, duży i rzucający się w oczy flash

Jednak naprawdę niewiele jej brakuje do strony naprawdę dobrej. Przejrzysty układ informacji, brak reklam, łatwo znaleźć interesującą treść, dobry podział tematyczny. Tylko to nieszczęsne szarobure, nieczytelne menu.

Wszystkim, którzy nie są pewni, czy wybrane przez nich kolory są odpowiednio kontrastujące polecam Hewlett Packard accessibility color tool. Darmowy javascript, na którym można sprawdzić jakość swoich kolorow.

O użyteczności Urzędów Skarbowych

29 grudzień 2005, czwartek

Formularz NIP-3

Znowu off-topic — choć już nie tak bardzo, bo formularze nie tylko w życiu codziennym są nieprzemyślane — na stronach www także jest z tym fatalnie!

Wypełnianie formularza NIP-3 (a każdy raz w życiu taki wypełnić musi) nie jest sprawą łatwą. Mój ulubiony kwiatek: jednoczesne podawanie numeru PESEL i daty urodzenia. No, jakby sam numer PESEL nie wystarczył… Takich kwiatków jest więcej.

Na przykład, po kiego czorta komukolwiek informacja Naczelnik urzędu skarbowego, do którego adresowane jest zgłoszenie. Przecież były wybory i wiem, że zanim dojdę do okienka, to już zdąży się zmienić razem z ustawą medialną i podejściem do becikowego. Poza tym wydaje mi się, że jest to jednoznacznie identyfikowane przez okienko w którym składam formularz lub adres urzędu na który go wysyłam.

Kiedyś, gdy nie było komputerów tak rozbudowane formularze miały sens — dowiedzenie się czegokolwiek na podstawie samego numeru PESEL było trudne, wymagało odwołania się do odpowiedniego urzędu i może po dwóch tygodniach ktoś by odpowiedną informację wydobył. Stąd łatwiejsze dla obu stron było wielokrotne podawanie tych samych danych osobowych.

Obecnie, gdy istnieją komputery redundancja w formularzach tylko przeszkadza. Wydłuża czas, który stoimy w kolejkach składając zeznania podatkowe, wydłuża czas załatwiania spraw w różnych najróżniejszych urzędach.

Fakt, że przynajmniej ewidencji ludności jeszcze porządnie nie skomputeryzowano jest dla mnie dziwny. Fakt, że nie ma planów na porządną komputeryzację ewidencji ludności na najbliższą przyszłość świadczy jak najgorzej o wszystkich tych, którzy rządzili Polską od 1989 a może i wcześniej.

Gdyby taką informację wprowadzono, rozmiar formularza NIP-3 możnaby ograniczyć do czterech informacji jak na rysunku poniżej.

Moja wersja NIP-3

Cóż, panie premierze Marcinkiewicz. Choć na Pana nie głosowałem, ma Pan mój kredyt zaufania. Uwierzę, że Państwo będzie tańsze i że rzeczywiście zaoszczędzi Pan na biurokracji jeśli w rozsądnym czasie z wszystkich formularzy dotyczących osób prywatnych znikną redundantne informacje. Jeśli to nie nastąpi — czego jestem niemal na 100% pewien — może mieć Pan pewność, że w następnych wyborach również nie na Pana będę głosował.

Optymalizacja wg BGŻ

28 grudzień 2005, środa

e-mail od Was: he he, optymalizacja!

komentarz: Żeby wogóle dało się odczytać zrzut ekranu, musiałem zwiększyć kontrast ręcznie o jakieś 50%.

Druga kwestia to szczegółowe wypisywanie wymagań, które musi spełnić przeglądarka mająca obsłużyć połączenie z kontem. To głupie, z paru powodów:

  • kazdy liczący się webmaster wie, że dobra strona, to taka, która działa wszędzie, niezależnie od przeglądarki,
  • moja babcia nie zrozumie, co to jest SSL
  • moi dawni sąsiedzi słysząc Netscape Navigator mogą się poczuć dotknięci, bo nie będą wiedzieli, czy ich czasem nie obrażam

Dobre strony po prostu działają, nie pytają o rodzaj przeglądarki, wersję, system operacyjny, iloraz inteligencji użytkownika, zwierzęta posiadane w gospodarstwie domowym, ilość pamięci w komputerze itp. itd. Milcząco przyjmują, że przeglądarka ma SSL, a jeśli nie ma grzecznie informują, że coś jest nie tak.

Wogóle strona BGŻ jest przykładem braku wyobraźni połączonego z brakiem wiedzy o użytkownikach. Niski kontrast, zbędne animacje, linki otwierające się bez potrzeby w nowym oknie… Nie, nie mam słów!

Optymalizacja to uzyskanie najlepszych wyników (na podst. SJP PWN). Jeśli tak ma wyglądać uzyskiwanie najlepszych wyników, to ja boję się pomyśleć, co znaczą te gorsze…

Błędy w przeglądarkach

26 grudzień 2005, poniedziałek

Dziś będzie o użyteczności przeglądarek. To drugi temat na przerwę świąteczną, niezwiązany bezpośrednio z tworzeniem stron www — jednak na tyle ważny, że warto mu poświęcić parę chwil.

Trzy rzeczy zauważyłem intensywnie korzystając ostatnio z przeglądarek. Błędy te są dość poważne, istnieją od lat i nie widze, by ktoś próbował im zaradzić.

Brak wyszukiwania z pominięciem znaków przestankowych

Zle wyszukiwanie
Wyszukiwanie z podkreśleniami

Typ błędu: brak wyobraźni
Miejsce występowania: większość przeglądarek, prawie wszystkie edytory tekstu

Naiwny algorytm wyszukiwania wzorca pisze się w ciągu niespełna dwóch minut (C++ lub Java, przy pewnych, acz niedużych, wstępnych założeniach — sprawdziłem!). W tradycyjnej funkcji “znajdź” w przeglądarce wystarczy on zupełnie.

Poprawienie go tak, by był minimalnie wygodniejszy dla użytkownika jest trywialne i zajmuje kolejne 6 minut. Poprawienie Firefoxa, by wszystko zadziałało odpowiednio to dla osoby znającej kod przeglądarki nie więcej jak tydzień.

Wyszukiwanie w formularzach

Wyszukiwanie w formularzach

Typ błędu: świat się zmienił, my nie
Występowanie: wszystkie znane mi przeglądarki

Dawno dawno temu przelądarki z definicji służyły do przeglądania. To się zmieniło. Obecnie częstym zastosowaniem są tzw. aplikacje webowe czyli programy, z których korzystamy w przeglądarkach. Większość z nas korzysta tak z poczty, system blogowy, narzędzia egroupware’owe, systemy CRM i ERP to także coraz częściej obsługiwane są z poziomu przeglądarki internetowej.

Niejednokrotnie koniecznością jest wypełnianie lub poprawianie długich formularzy. Ręczne przeglądanie całego wprowadzonego tekstu, by poprawić literówkę jest męczące.

Wyszukiwanie z pominięciem niektórych słów

Typ błędu: po co użytkownik ma szukać? on i tak wie, czego chce!
Występowanie: wszędzie

Google to potrafi. Google odpowiada na miliardy podobnych zapytań dziennie. Google ma tylko 10 tys. komputerów. Wniosek: da się to zrobić na jednym komputerze. Koniec i kropka! To nie jest sztuczna inteligencja niedostępna masom.

Informatykom brak wyobraźni. A może po prostu brak im ludzi, który zauważyliby pewne proste usprawnienia, które możnaby wprowadzić? Przykre. No cóż, zdarza się.

Rady dla firm: Jeśli w twojej firmie intensywnie korzysta się z internetu, a w szczególności aplikacji webowych, wynajmij programistę który przygotuje specjalnie poprawioną wersję Firefoxa — wydajność wzrośnie wystarczająco, by po dwóch miesiącach inwestycja się zwróciła.

Zmiana adresu na www.nierobcietegowdomu.pl

24 grudzień 2005, sobota

Informacja dla stałych czytelników - wkrótce adres strony zmieni się na www.nierobcietegowdomu.pl, wiec jesli przez parę dni wasze agregatory RSS nie będą odpowiadać lub nie będziecie za kilka dni w stanie obejrzeć strony - sprawdźcie koniecznie nowy adres!

Mniej lub bardziej legalne techniki promowania stron

24 grudzień 2005, sobota

Dziś (i nie tylko dziś) wszystkim życzę wszystkiego najlepszego. Smacznego makowca, makówek, orzechów, karpia. Ciepła w domu, Świąt zdrowych, wesołych i pogodnych! Na wigilię proponuję (wiernym fanom;)) troszeczkę dłuższy esej o pozycjonowaniu.

Wszyscy cierpimy na chęć zaistnienia. Każdy przynajmniej raz w życiu marzył o byciu sławnym muzykiem, odkrywcą, naukowcem. W internecie sławę, a przynajmniej popularność, zdobyć stosunkowo łatwo - są specjaliści od SEO, czyli optymalizacji stron internetowych. Dziś przegląd mniej legalnych technik.

Opiszę tu dwie klasyczne metody. Tworzenie sztucznych linków - przykład powyżej. Dzięki temu udało się komuś wypromować jedną ze stron sprzedających środki na powiększenie penisa tak, że znalazła się w pierwszej dziesiątce po wpisaniu w google hasła zakupy.

Druga to podkradanie domen. Poniżej możecie znaleźć ilustrację, jak to się robi na zachodzie - oto nationalgeographics.com. Proszę zwrócić uwagę na s po nazwie znanego czasopisma. Gdy popełnimy literówkę wpisując adres strony, najpierw wyskoczy nam jakiś dziwny javascript z bezsensownym pytaniem, a potem, niezależnie od odpowiedzi, strona, którą prezentuję.

Klasyk nationaleographics.com

Zauważcie parę drobnych szczegółów:

  • strona umieszczona pod adresem domeny nie ma nic wspólnego z adresem który wpisze się w przeglądarkach
  • tytuł strony sugeruje, jakoby był oryginalnym nationalgeographic.com

Stosowanie nielegalnych technik polepszania wyników w wyszukiwarkach jest mało skuteczne, kłopotliwe i bardzo drogie. Twórcy wyszukiwarek robią wszystko, by uodpornić się na ataki seowców a po wykryciu ewidentengo spamu usuwają stronę z katalogu - chyba nie warto więc ryzykować.

Twórcom serwisów promujących zależy na wypromowaniu swoich stron i to jest chyba oczywistość, na którą trudno nie wpaść. Poza tym serwisy te tworzą dość przypadkowy graf linków pomiędzy stronami, a jego jakość jest na tyle trudna do ocenienia w sensie np. algorytmu PageRank (serca Google), że nie wiadomo, czy więcej Linkor daje nam, czy my jemu (osobiście skłaniam się ku drugiej opcji).

Linkor

Garść optymizmu — tworzenie chwytliwej marki

Jeśli ma się “chwytliwą markę”, stronę jest stosukowo łatwo wypromować. Jak skonstruować taką? Przedstawię dwie najprostsze metody.

Ładnie brzmiące zdanie — polega na skonstruowaniu zdania lub serii słów, które nie są zbyt popularne w internecie i stworzenia z nich tytułu swojej strony. Nie róbcie tego w domu jest właśnie tak skonstruowana. Po wpisaniu jej tytułu wyskakuje w Google na pierwszym miejscu — pomimo, że nie użyłem żadnej techniki “polepszania” strony, a w momencie startu były do niej w sieci może dwa odnośniki.

Słowo-klucz — i niech to nie będą zakupy. Znowu należy wymyślić jakieś małopopularne słowo (Można je nawet stworzyć samemu! np. pisząc bloga-historię fantasy można nazwać główną bohaterkę Aeidea — to słowo występuje jak na razie tylko na stronach po rosyjsku) a następnie wykorzystać je w tytule, opisie, keywords, co jakiś czas w tekście, opisach obrazów i tym podobnych miejscach.

Łatwo sprawić, by po wpisaniu słowa- lub zdania-klucza nasza strona wyskoczyła jako pierwsza. Gorzej sprawić, by to słowo-klucz stało się popularne. Można je sobie umieścić w opisie gadugadu, napisać na koszulce, banerze wywieszonym z balkonu - słowem sprawić, by ludzie zaczęli to słowo rozpoznawać. W internecie można je umieszczać w stopce forów internetowych jakośtam związanych z tematyką o której piszemy, na blogach, które odwiedzamy itp. itd. Ogólnie ma być o nim głośno.

Inne techniki polepszania rankingu

Warto wymieniać się linkami ze znajomymi, bo to daje gwarancje linków na dobrych stronach. Z technik pozycjonowania automatycznego kiedyś modne były webringi tematyczne i przy odpowiedniej polityce gwarantują one, że strony do których my linkujemy i strony, które linkują do nas będą wysokiej jakości.

Rady dla firm

A co ma zrobić firma? Nie założy przecież webringu z konkurencją. Promocja marki jest możliwa poprzez fora internetowe, uczestniczenie w dyskusji i nienachalne próbowanie zwrócenia uwagi na swoją markę.

Przykład:

Jak wygrać na giełdzie?
Możesz spróbować skorzystać z analizy technicznej, której opis znajdziesz tu i tu, niektórzy proponują wykorzystanie sprytniejszych technik jak sieci neuronowe, o których możesz poczytać chociażby tam i tam lub algorytmy ewolucyjne, ktore dobrze opisal xxxx w swojej ksiazce. Jesli nie chce ci sie o tym myslec, mozesz skorzystac z gotowego programu na przyklad umieszczonego pod adresem.

Daleko temu do pełnej etycznej poprawności, ale jest to zdecydowanie lepsze niż napisanie skorzystaj z naszego superrewelacyjnego programu, dzięki któremu zarobisz miliony.

To tyle rad na dzisiaj. Jeszcze raz życzę wszystkim wesołych Świąt!

Niejasne menu, czyli rowerem pod górę!

23 grudzień 2005, piątek

Pan Zasada nie zna pierwszej zasady internetu - nie wchodź użytkownikowi w drogę! Ćwiczenie dla użytkowników rowerów - proszę wywnioskować ze zrzutu ekranu powyżej czy jestem w dziale oferta czy też reportaże. To pierwszy błąd. Ale nie największy!

Strona wita nas “piękną” animacją. Menu mamy dwa, przy czym jedno jest zbudowane z obrazków (co samo w sobie nie jest złe, o ile obrazki są dostatecznie duże i czytelne), a drugie to flash - i to flash w najgorszym rodzaju!

Po najechaniu myszką nad logo rodziny rowerów musimy poczekać około 1.5 sekundy zanim menu się rozwinie i będziemy mogli wybrać odpowiadający nam model. Chcąc obejrzeć wszystkie rowery (jest ich około 40) stracimy dodatkową minutę!

Mamy jeszcze ramki wewnętrzne, o których już pisałem no i jeszcze żeby było mało obrazki osadzane w najinteligeniejszy możliwy sposób:

<img src=”obrazek.jpg” width=”140″ height=”105″> - przy czym sam obrazek ma 140kb i rozmiary 800×600.

Fakt, że po wpisaniu słowa “rowery” ta strona występuje w Google na drugim miejscu jest moim zdaniem wynikiem jakiegoś sprytnego wypromowania a nie rzeczywistej jakości strony. Cóż, taki świat. Nic na to nie poradzimy.

Co należałoby poprawić?

  • usunąć ramki wewnętrzne
  • wyrzucić splash page
  • zmniejszyć rozmiar obrazków
  • wyrzucić flash, bo zupełnie niepotrzebny
  • linki tutaj zastąpić bardziej opisowymi
  • poprawić kontrast menu z wyborem rodziny rowerów

Źle podane dane statystyczne

22 grudzień 2005, czwartek

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawia pewne informacje statystyczne związane ze swoją działalnością: ilość wystąpień, ilość spraw skierowanych do sądu, ilość rozpatrzonych wniosków, itp. itd.

Niestety prezentuje je w sposób średnio przydatny — jest tam tylko archiwum sprawozdań, pogrupowanych ze względu na miesiące, kwartały i lata. Prawdopodobnie wystarczy dla spełnienia wymagań odpowiednich ustaw, ale zdecydowanie za mało dla osób chcących te dane jakkolwiek sprytniej opracować.

Wyobraźmy sobie, że musimy sprawdzić (na podstawie comiesięcznych raportów) korelację pomiędzy ilością spraw rozpatrywanych przez RPO a ilością wyroków skazujących, które zapadają w sądzie grodzkim w Warszawie na przestrzeni ostatnich 3 lat. Będziemy musieli, co nas zbytnio nie uszczęśliwi, ręcznie przejrzeć 36 stron i wypisać odpowiednie informacje!

Tak być nie powinno! Dane statystyczne służą przede wszystkim do bycia analizowanymi, więc przedstawianie ich w niewygodny do tego sposób jest bezcelowe! Standardem powinny być automatycznie generowane tabele w co najmniej dwóch formatach: csv i html. CSV, by można było dane zaimportować do jakiegokolwiek programu (Excel, Matlab, S-plus,…) i HTML by móc je od razu przeczytać na ekranie.

Użytkownik powinien móc wybrać, jakie informacje go interesują, jaki przedział czasu jest dla niego ważny i w jakim formacie chce uzyskać wybrane dane, a potem za pomocą jednego kliknięcia te dane otrzymać. Zaś to, co zaprezentował RPO można nazwać co najwyżej archiwum miesięcznych sprawozdań a nie danymi statystycznymi!

Strony jednoprzeglądarkowe - “artyści promuja M$”

20 grudzień 2005, wtorek

1/3 świata korzysta z Firefoxa, niemało korzysta z Opery. Tworzenie czy też utrzymywanie stron, które są nastawione tylko na jedną przeglądarkę jest nieopłacalne. Odcinamy się od potencjalnych 1/3 klientów. Dodatkowo takie strony są złe ponieważ:

  • sam internet explorer ewoluuje, więc liczenie, że będzie zgodny sam z sobą jest większą naiwnością niż wiara w wygraną w totolotka
  • nikt nie będzie zmieniał przeglądarki tylko po to, by obejrzeć jedną głupią stronę
  • tylko 13-latek mógłby wpaść na to, że umieszczenie ikony IE może wyglądać profesjonalnie

Litanię błędów z tej strony naprawdę możnaby daleko pociągnąć. Flash w paru miejscach, strona powitalna, której nie da się ominąć, rzucające się w oczy animacje, zbyt zbity tekst, za dużo tekstu na jednej stronie, niski kontrast na zdjęciach no i zupełny brak możliwości nawigacji, gdy się wyłączy skrypty JavaScript! Kto to wymyślił?!

Flashblockery i tartaki

17 grudzień 2005, sobota

Tartak izbica i Flashblocker

Tak, jak na obrazku powyżej wygląda strona Tartaku Izbica, jeśli zainstalować jeden z popularniejszych dodatków do Firefox’a. Cóż… najbardziej zachęcające to to nie jest. Jak już włączyć tego flasha, oczom ukazuje się animacja, która wygląda jakbym zrobił ją ja i to nie w narzędziu do tworzenia powalających efektów, ale w Power Poincie.

Animacja trwa około 40s. Poniżej ukazuje się nam odnośnik skip intro. Jak się spodziewam odbiorcami tartaku są ludzie w wieku 30 lat i więcej. Ilu z nich zna język angielski? Ilu z tych, co nie znają rozumie to wyrażenie-wytrych? Na pewno nie wszyscy.

Dodatkowo strona ma zdecydowanie zbyt niski kontrast pomiędzy tłem a czcionką.